603 444 445 ASSISTANCE 24h

Witamy w naszym poradniku

Pomagamy na drogach i nie tylko. Pomoc drogowa Auto Brokers Wrocław

Jak uniknąć kolizji lub zmniejszyć jej skutki?

Jazda samochodem daje poczucie wolności ale wiąże się z ryzykiem. Nawet jeśli sam nie popełnisz błędu, możesz stać się ofiarą cudzego. Przedstawiamy systemy, które pozwolą uniknąć kolizji lub przynajmniej zmniejszą jej skutki. Lepiej hamować ABS MSR BAS Jest to i najbardziej powszechny system sterowany elektronicznie, który ratuje nam skórę. Do poprawnego działania ABS-u konieczne jest silne naciśnięcie hamulca i niepuszczanie go aż do zatrzymania auta. ABS zapobiega zablokowaniu kół podczas gwałtownego hamowania, pozwalając jednocześnie na manewrowanie – ominięcie przeszkody, która pojawiła się na drodze. ABS nie skraca drogi hamowania. Śliska nawierzchnia, redukcja biegu i… zablokowanie się kół, co w konsekwencji doprowadza do poślizgu. Podczas hamowania silnikiem sam ABS nie pomoże. Wówczas uratować nas może jedynie MSR (system optymalizacji przyczepności podczas hamowania silnikiem). Jeśli go nie mamy, a czujemy, że auto wpada w poślizg, może pomóc również natychmiastowe wciśnięcie pedału sprzęgła. Skuteczne hamowanie nie zależy tylko od konstrukcji i wydajności układu hamulcowego, lecz przede wszystkim od siły z jaką naciskamy hamulec. Oczywiste jest, że drobna kobieta, na dodatek w szpilkach, zrobi to zdecydowanie słabiej niż postawny mężczyzna. System BAS podczas awaryjnego hamowania zwiększa ciśnienie w układzie hamulcowym, co wpływa na skrócenie drogi hamowania. Czy warto? Na szczęście, we współczesnych samochodach należy do wyposażenia standardowego. Nie mamy więc dylematu czy warto do niego dopłacać, ponieważ jest wliczony w cenę samochodu. Działa w duecie z systemem ABS, więc najczęściej jest oferowany w standardzie. Jeśli ktoś potrafi wyczuć moment zerwania przyczepności przez koła napędowe, poradzi sobie i bez niego. BAS (MBA w Skodzie) to kolejny system, który trafi ł pod strzechy. Bardziej wyrafinowane jego odmiany powodują włączenie się podczas hamowania świateł awaryjnych lub...

Pomyłka przy tankowaniu? Co robić?

Benzyna zamiast oleju napędowego – co zrobić w takiej sytuacji? Praca współczesnych silników diesla jest cicha i równa, więc każdy kierowca może przypadkiem zapomnieć o tym, że pod maską jego auta pracuje jednostka wysokoprężna, a nie silnik benzynowy. Pomyłki zdarzają się często również z powodu większej średnicy standardowego wlewu oleju napędowego niż wlewu benzyny, w związku z czym końcówka niewłaściwego dystrybutora wchodzi w nią bez żadnego problemu. Co się stanie, jeśli olej napędowy zostanie zmieszany z benzyną? To zależy od ilości zatankowanej benzyny i konstrukcji silnika. Starsze diesle z wtryskiem pośrednim z reguły bez większych problemów zniosą nawet znaczne domieszki benzyny do oleju napędowego. W silnikach z bezpośrednim wtryskiem paliwa i wtryskiwaczami już niewielka ilość benzyny może być niebezpieczna dla układu wtryskowego. O ile w przypadku silnika benzynowego domieszka oleju napędowego sprawi, że motor niemal natychmiast zgaśnie i nie uda się go uruchomić, o tyle w wypadku diesla jest inaczej. Nawet jeśli w baku znajduje się tylko benzyna to można go uruchomić i silnik będzie pracował przez jakiś czas. Po zatankowaniu całego baku benzyny zamiast oleju napędowego pierwsze objawy usterki mogą się pojawić dopiero po przejechaniu kilku kilometrów. Co się może zepsuć w dieslu zatankowanym benzyną? Po pierwsze benzyna ma znacznie gorsze właściwości smarne, a w dieslach olejem napędowym smarowane są między innymi pompa wysokiego ciśnienia i wtryskiwacze. Elementy te po prostu się zacierają, a wióry z zacierającej się pompy zatykają cienkie otwory, przez które wtryskiwane jest paliwo. W nowych autach wymiana wtrysku wraz z oczyszczeniem układu może być bardzo kosztowna, I żadna gwarancja tego nie pokryje, a warsztat po śladach z łatwością dojdzie, co było powodem awarii. Drugą przyczyną szkodliwego wpływu benzyny na diesla jest to, w jaki sposób spala się ona w cylindrach takiego silnika. Mieszanka benzyny z powietrzem zapala się znacznie łatwiej...

Jak przygotować auto na wakacyjny wyjazd?

Jak przygotować auto na wakacyjny wyjazd? Warto rozpocząć od wizyty w serwisie, który sprawdzi, czy nasz pojazd jest gotowy do podjęcia specyficznej, bo intensywnej, długiej i z obciążeniem podróży. Kilka złotych wydanych podczas takiej kontroli może nam zaoszczędzić o wiele więcej pieniędzy i przede wszystkim nerwów, gdy przyjdzie nam szukać, a potem płacić za usługi wykonywane za granicą podczas samego urlopu. W Polsce taka weryfikacja sprawności auta będzie tańsza i spokojniejsza. Mechanik powinien sprawdzić stan silnika, amortyzatorów, hamulców, płynów, filtrów, klimatyzacji i kół.  My sami możemy zadbać o właściwie ciśnienie opon, a także ich stan. Jak? Najlepiej wsadzić monetę dwugroszową w bieżnik koroną orzełka w dół – gdy widać całą koronę, należy oponę wymienić. Duże załadowanie auta i złe ciśnienie lub zużyty bieżnik doprowadzają nie tylko do zwiększenia zużycia paliwa, ale także pogorszonej sterowności i np. wystrzału opony. Pakowanie bagażu Gdy już jesteśmy pewni, że auto jest w stanie pokonać długi dystans należy zacząć myśleć o sposobie pakowania bagażu. Ważne jest to, aby umieścić wg zasady “najcięższe i największe idą na dół”. Może się okazać, że nasze walizy potrzebują zabezpieczeń w postaci specjalnych pasów, a w przypadku kombi warto postarać się o siatkę/kratkę odgradzającą. Gdy okaże się, że “przeszarżowaliśmy” w kwestii ilości, warto pomyśleć o boksie dachowym (przyda się nie tylko w lecie!) lub przyczepce – najlepiej  jednak zrezygnować po prostu z pewnych elementów bagażu. Nie zapomnijmy też o regulacji (obniżeniu) świateł, w przeciwnym wypadku będziemy oślepiać innych kierowców (nie tyczy się aut wyposażonych w samopoziomujące się światła ksenonowe). Planowanie trasy Obecnie mapy i atlasy powoli odchodzą od lamusa, jednak bez względu na to czy samochód jest wyposażony w...

Wiosenne porządki czas zacząć!

Od czego zaczynamy? Zima to ciężki i dość „brudny” okres w kwestii eksploatacji auta. Po pierwsze ujemne temperatury bardzo często uniemożliwiają nam bezpieczne mycie karoserii. Po drugie w czasie wysokich mrozów i ciągłego nanoszenia błota pośniegowego do naszego auta mało kto decyduje się na dokładne i staranne czyszczenie wnętrza. Biorąc to pod uwagę pierwszym podstawowym krokiem w ramach przygotowań do wiosny jest dokładnie umycie karoserii i podwozia auta, a także wyczyszczenie jego wnętrza. Mycie pojazdu Głównym powodem dla którego musimy dokładnie umyć całe auto jest bezwzględna konieczność usunięcia wszelkiego brudu nagromadzonego przez zimę. Nie chodzi tu jednak jedynie o błoto pośniegowe, a także o sól drogową oraz wszelkie środki chemiczne używane przez drogowców w okresie zimowym. Dlaczego to takie ważne? Osadzająca się na nadwoziu i podwoziu sól sprzyja procesowi korozji. Błoto pośniegowe wymieszane z solą gromadzi się w najróżniejszych miejscach – szparach między drzwiami, w nadkolach, podwoziu, na listwach, kratkach wlotu powietrza a także na felgach i oponach. Należy więc dokładnie oczyścić wszystkie te miejsca. Zabezpieczenie karoserii Po dokładnym umyciu i wypolerowaniu pojazdu dobrze jest go nawoskować. Pomoże to zabezpieczyć lakier karoserii. Warto również zabezpieczyć uszczelki w drzwiach za pomocą któregoś z dostępnych na rynku preparatów, np. wazeliny technicznej. Czyszczenie wnętrza Zadbanie o czyste wnętrze ma duże znaczenie, gdyż wpływa ono zarówno na kondycję auta  jak i na samopoczucie kierowcy i pasażerów. Przede wszystkim przed zmianą dywaników na letnie postarajmy się dokładnie odkurzyć podłogę naszego auta. Powinniśmy dotrzeć do wszelkich zakamarków w których może gromadzić się brud. Pamiętajmy, że sól drogowa zawarta w błocie pośniegowym w połączeniu z wilgocią negatywnie wpływa na kondycję metalu. Po dokładnym oczyszczeniu wnętrze należy osuszyć...

Auto zastępcze z OC sprawcy

Zdarzył się wypadek? Należy Ci się auto zastępcze z OC sprawcy. Sprawdź! Od wielu lat kierowcy walczą z ubezpieczycielami o zwrot kosztów wynajmu auta zastępczego na czas naprawy rozbitego samochodu. Do niedawna firmy zwracały takie wydatki wyłącznie osobom, które używały pojazdów do prowadzenia działalności gospodarczej. Niedawno wiele się jednak zmieniło, bo kierowcy zyskali w sporach z ubezpieczycielami mocny argument w postaci uchwały Sądu Najwyższego, który zakwestionował dotychczasową praktykę. Jeśli zatem ktoś uszkodzi wasz samochód, nie wahajcie się skorzystać z tego prawa, tym bardziej że zarówno Biuro Rzecznika Ubezpieczonych, jak i Komisja Nadzoru Finansowego od zawsze stały w tej kwestii po stronie poszkodowanych. Teraz, kiedy ich stanowisko potwierdził Sąd Najwyższy, który w uchwale przyznał poszkodowanym prawo do zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego bez względu na to, do jakich celów go wykorzystują, ubezpieczyciele mogą co najwyżej wykłócać się o kwotę. Warto wiedzieć, że w tym przypadku nie musicie wcześniej informować ubezpieczyciela lub prosić go o zgodę na skorzystanie z usług auta zastępczego. Jeśli jednak nie chcecie sami „szarpać się” z firmą ubezpieczeniową, możecie zostawić to po stronie naszej firmy – specjalizujemy się w tego typu sprawach. Poniżej dowiecie się też, na jak długo możecie wynająć samochód zastępczy na koszt ubezpieczyciela sprawcy, a w jakich sytuacjach przynajmniej część wydatków pokryjecie sami. Nie liczcie na to, że na rachunek firmy ubezpieczeniowej będziecie jeździć miesiącami!   Komu przysługuje auto zastępcze z OC sprawcy? Ubezpieczyciele przez wiele lat upierali się, że zwrot kosztów auta zastępczego z polisy OC sprawcy przysługuje wyłącznie osobom, które używały pojazdu do prowadzenia działalności gospodarczej. W teorii ci, którzy nie byli właścicielami jakiejś firmy, mogli starać się o pokrycie wydatków na auto zastępcze w przypadku, gdy mieli problem z dostępem...

Jak przygotować samochód do zimy?

Okres zimowy to ciężki czas dla samochodów, zwłaszcza tych zostawianych na noc na zewnątrz. Poniżej przedstawiamy kilka użytecznych porad, których stosowanie pomoże przetrwać ten trudny czas. Główne problemy w eksploatacji auta zimą to przede wszystkim zamarzanie szyb i zamków, problemy z akumulatorem, brak odpowiednich opon i zużywanie karoserii, zwłaszcza w jej dolnych partiach. Zatem dowiedzmy się jak przygotować samochód do zimy? Opony Opony to podstawa, na której opiera się nasz samochód, zatem od ich jakości może zależeć nasze bezpieczeństwo. Wszyscy korzystający z opon sezonowych już w październiku powinni zadbać o wymianę na komplet zimowy. Zaoszczędzi to stresu w chwili, gdy spadnie pierwszy śnieg. Przy temacie opon warto pamiętać także o sprawdzeniu stanu koła zapasowego. W trudnych zimowych warunkach lepiej być przygotowanym na każdą ewentualność. Dobrym rozwiązaniem będzie zaopatrzenie się w łańcuchy na koła, zwłaszcza jeśli planujemy wyprawę w góry. Akumulator Zima to także czas zwiększonego poboru mocy z akumulatora. Rozruch zimnego silnika wymaga więcej energii, podobnie jak ciągłe używanie ogrzewania i wszelkiego rodzaju innych urządzeń. Dobrze zatem wcześniej sprawdzić stan akumulatora w naszym samochodzie. Szyby Przed okresem zimowym warto zaopatrzyć się w zestaw do odśnieżania auta, ponieważ za nieodśnieżony samochód możemy dostać mandat. Skrobaczka do szyb i zmiotka nie są wielkim wydatkiem, a mogą być bardzo przydatne w momencie nagłego ataku zimy. Można też rozważyć zakup specjalnej maty zapobiegającej zamarzaniu przedniej szyby. Ostatnio coraz większą popularność zyskuje zabieg hydrofobizacji. Polega on na pokryciu szyb specjalną powłoką, która zabezpiecza przed zamarzaniem szyb. Po takim zabiegu szybę wystarczy jedynie przetrzeć, by była gotowa do jazdy. W temacie szyb warto również sprawdzić stan wycieraczek, ponieważ niesprawne znacznie pogorszą widoczność w trudnych warunkach pogodowych....

Doradzamy jakie opony wybrać – Auto-Brokers

Opony są podstawą, na której opiera się nasz samochód, stąd też wybór najbardziej odpowiedniego ogumienia jest bardzo istotną kwestią. Podjęcie najlepszej decyzji zakupu nie jest sprawą prostą. Pomagamy w tym trudnym dla każdego użytkownika samochodu zadaniu. Oznaczenia opon Na oponach znajdziemy wiele oznaczeń. Ich prawidłowe odczytanie pomoże nam w wyborze najodpowiedniejszej opony do naszego samochodu. Największą czcionką napisane są rozmiary. Przykładowy opis może wyglądać następująco: 195/60 R 16. Pierwsza liczba oznacza szerokość przekroju, druga zaś wysokość profilu ogumienia. Litera R to skrót od angielskiego słowa „radial” czyli miękka, znajdziemy ją na każdej oponie przeznaczonej dla aut osobowych. Ostatnia cyfra oznacza mierzoną w calach wielkość felgi. Symbol śnieżynki mówi nam o tym, że dana opona jest oponą zimową, brak takiego symbolu będzie natomiast oznaczał oponę letnią. Na oponach całorocznych najczęściej spotkamy oznaczenie MS (Mud+Snow). Opony sezonowe czy całoroczne? Kierowcy zadają sobie to pytanie najczęściej przed nadchodzącą zimą. Nie ma jeszcze ustawowego obowiązku posiadania opon zimowych. Wiele osób korzysta z opon całorocznych, kierując się głównie niższymi kosztami eksploatacji pojazdu. Oszczędności są jednak pozorne, bo opony całoroczne szybciej się zużywają. Pracując w różnych warunkach atmosferycznych każdego dnia roku, szybciej tracą swoje właściwości. Najbardziej istotną kwestią jest bezpieczeństwo. Opony całoroczne mają dłuższą drogę hamowania, gorzej radzą sobie na mokrej lub śliskiej nawierzchni. Zakup dwóch kompletów opon sezonowych jest wyborem większego bezpieczeństwa na drodze. Przechowywanie opon Jeśli decydujemy się na posiadanie opon sezonowych trzeba pamiętać o ich odpowiednim przechowywaniu. Możemy rozwiązać to na dwa sposoby. Pierwszy z nich to oddanie opon do punktu przechowywania. Koszt takiej usługi waha się w granicach od 40 do 120 złotych. Mamy wtedy pewność, że nasze opony będą prawidłowo...